„Ach, jakiż to warszawski wiersz – podwójnie warszawski – i w swadzie swej cokolwiek wygadanej, i w szalonym powodzeniu wśród warszawianek: <<Czy wiesz, ty piękna i ty uśmiechniona...>>>  Po tym wstępie każda warszawianka rozumiała, że poetka wprost mówi do niej.

Chwalił ów wiersz i sam Sienkiewicz: „Na pierwszej stronie („Bluszcz” nr 7) widzę wiersz „Do kobiety” i oczywiście nie czytam go: na drugiej spostrzegam jednak podpis: << Maria Konopnicka>>, więc czytam i odkrywam perłę prawdziwą. Ale żeby jej blask opisać, trzeba by mieć chyba cały zasób poetycznych wyrażeń poetki, wolę więc przytoczyć niewielkie ustępy... ”Ze słów tych bije prawdziwa, brylantowa poezja i moc, poczciwość, i szczere uczucie, i prawda. Szlachetnym sercom kobiecym to poetyczny katechizm”.

Tymczasem autorka podobno zżymała się dowiadując, że znów na jakimś koncercie ma się rozlegać wiersz „Do kobiety”, którego […] nie lubiła; ale innym często bywa sąd publiczności od sądu samego autora o sobie.

Publiczność słuchała z zachwytem, przeczytajmy i my.

„Poezja tak jak miłość – jeśli nie jest siłą, jest słabością. […] Mówię to, bo sama nieraz grzeszyłam podobnie i grzeszę. A nie pomogło to nigdy nic, a zaszkodziło nieraz.” Wyjątkową intensywność uczuć można odczytać w erotykach, które również były udziałem Konopnickiej. Do najpiękniejszych z nich należą bez wątpienia wiersz „Kubek” i „Preludium”